2 msc później
W ciągu tych dwóch miesięcy oprócz nagrań i wywiadów nie działo się nic nadzwyczajnego.
Dziś mamy poniedziałek 4 listopad. W tej chwili jest godzina 22:00 . A ja, ja pakuję ostatnią walizkę. Jutro wraz z ekipą wylatujemy do Nowego Yorku
gdzie będziemy kręcić teledysk do piosenki Who Says. Dobra idę spać bo nie wstanę.
~Wtorek 10:00 Lotnisko w Londynie~
Właśnie siedzę na lotnisku i czekam na resztę ekipy. Samolot odlatuje za 20 minut. Po 10 minutach wszyscy już są.
Wstajemy z miejsc.
Gdy kierujemy się na odprawę w oddali słyszę jak ktoś krzyczy za mną. Odwracam się i kogo widzę.
Mojego ukochanego Oliviera.
Nie, nie jesteśmy parą.
Ale przez te 2 msc zrozumiałam bardzo ważną rzecz. Kocham Oliviera. Nie jak przyjaciela , czy brata. Kocham go jako chłopaka. Nie czekając ani chwili dłużej wypuściłam torby z rąk i rzuciłam się mu w ramiona.Mocno go przytulając. Ten odsunął mnie od siebie po czym spojżał na moje zapłakane oczy.
-Wiktorio, kwiatuszku - rzekł już miałam się odezwać gdy przyłożył mi palec do ust. - Tym razem ty mi nie przerywaj. Muszę ci to teraz wyznać bo być może później się nie odważe. Wiktorio mój kochany kwiatuszku. Jesteś najpiękniejszą kobietą jaka kiedykolwiek spotkałem,cholernie mi na tobie zależy,najchętniej zamknął bym cię w moich ramionach i nie wypuścił już nigdy. A wiesz dlaczego? Bo jestem w tobie po uszy zakochany. Kocham cię.-szepnął
Kocham cię,kocham cię
Te słowa odbijały się echem w mojej głowie. On mnie kocha. A ja kocham jego.
-Olivier-zaczęłam-Ja..ja-nie mogłam się wysłowić.
Chłopak wydawał się zawiedziony nie bardziej zraniony. Tak zraniony.
Spojrzał na mnie ze łzami w oczach , odwrócił się i zaczął powoli się oddalać.
A ja?? Nie biegłam zanim. Nic nie zrobiłam tylko upadłam na kolana i rozryczałam się jak dziecko.
-Olivier -Krzyczałam.
Chłopak odwrócił się i spytał
-Co?? Czego chcesz???- warknął
-Kocham cię,Ja też cię kocham
-Powtórz
-Kocham cię Olivier, tak cholernie cię kocham.
W jednej sekundzie znów byłam w jego ramionach.
Słyszałam jak ludzie szeptali między sobą. A inni klaskali. Niezwracałam
na to najmniejszej uwagi. Liczy się tu i teraz.
- czy zostaniesz moją dziewczyną??-spytał
-Tak Olivier. Zostanę twoją dziewczyną.
Nasz związek przypieczętowaliśmy słodkim pocalunkiem....
--------------------------
I proszę bardzo. Rozdział 11. Jeżeli się podoba zostaw po sobie ślad
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz