Archiwum bloga

niedziela, 21 lutego 2016

Rozdział 4

Po dotarciu na miejsce pożegnałam się z przyjacielem tłumacząc mu że muszę iść na chwilkę do toalety , i że spotkamy się na lekcji. Ten uśmuechnął się do mnie i ruszył w stronę boiska do koszykówki. Natomiast ja udałam się prosto do łazienk za potrzebą. No ależ oczywiście nie wszystko idzie tak jak trzeba. Bo gdy dochodziłam do wc nie wiem skąd ,ani jak przedemną wyrosła największa diva w naszej klasie ,nie przepraszam w szkole. Amanda Black jak już wcześniej wspomniałam największa diva jaką świat widział.Tona tapety na ryju. Biust wylewający się poza dekolt.Mdły zapach perfum. I te jej przerażające zielone oczy.
Spotkasz ją raz a cały twój dzień zostanie doszczętnie zniszczony. Tak i było w moim przypadku.

-Proszę,proszę kogo my tu mamy. Czy to nie nasza mała klasowa dziwka.-powiedziała głosem który wprost ociekał jadem." Pana patrz na mnie bo mam dużo tapety na ryju." Od pewnego czasu nazywa mnie klasową dziwką. Oczywiście ja nic sobie z tego nie robie co ją jeszcze bardziej wkurza.
-No co odjeło ci mowę suko?- spytała.
-Jedyną suką jesteś tutaj ty. Ty i twoje wielkie ego-
Odpowiedziałam.
Blond pustak zrobiła wielkie oczy ,a po chwili rzekła.
-Jak śmiesz się tak do mnie odzywać ty nic nie warta dziwko. - nim się zdąrzyłam obejżeć ta pusta laleczka wymierzyła mi liścia. Ołłł będzie ślad. Łzy zakręciły mi się w oczach, lecz nie pozwoliłam żadnej spłynąć.
-I co ?!! Teraz się rozpłaczesz. Biedne dziecko
I co ,co teraz,zrobisz? -spytała z chytrym uśmieszkiem.
-Uwarzaj bo ci tynk z ryja odpatnie -odgryzłam się.
No i znów dostałam z liścia.Tym razem ja nie byłam gorsza i oddałam jej tylko dwa razy mocniej. Nie spostrzegłam się gdy wokół nas utworzył sie spory tłum gapiów .
-Wiesz co wiki. Ja się wcale nie dziwię twojemu ojcu.

Dopiero teraz dotarło do mnie co powiedziała.
-ale jak to?? O co ci chodzi?-całkowicie zbiła mnie z tropu.
-Oj ty już dobrze wiesz. Nie dziwię się twojemu ojcu że od was odszedł. Ba!! nawet mu współczuję użerania się z takimi dziwkami. Jedna lepsza od drugiej. No cóż jaka matka taka i córka.-wykrzyczała.
Teraz to już naprawdę coś we mnie pękło.Łzy ciekły mi ciurkiem po twarzy. Skąd ona wie o tym że ojciec nas zostawił. No skąd? Tyle pytań a zero odpowiedzi.

Nie czekając ani chwili dłużej obróciłam się na pięcie i pobiegłam wprost przed siebie. Jak najdalej od tej idiotki,jak najdalej od przykrości. Łzy uniemożliwiały mi widoczność,a słowa wypowiedziane z jej ust jeszcze długo krążyły mi w pamięci. Nie było sensu iść na lekcje,nie miałam już siły. Kierunek jaki obrałam to mój dom. Moje małe azylum. Mój własny kąt.
Jednego jestem pewna. Ta sytuacja na długo zagości w mojej pamięci.

♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦
Hejoł kochani to już 4 rozdział. Mam nadzieję że się wam spodoba.

Zachęcam do komentowania.
To nic nie kosztuje
A dla mnie to motywacja do dalszego działania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz