Następnego dnia obudziłam się się dość wszcześnie bo o 6:00. Jak nigdy wcześniej nie czułam się tak wypoczęta. Mimo że zawsze lubiłam sobie pospać.
Do szkoły miałam na godzinę 8:30.
Gdy miałam już wstać z łóżka w celu przygotowania sobie pysznego śniadanka,lekko zakręciło mi się w głowie. Chwilę odczekałam i tanecznym krokiem ruszyłam w stronę schodów prowadzących na dół a następnie do kuchni.
Chwilę zastanawiałam się na co mam ochotę (dop.aut Bez skojarzeń proszę :) )
Ostatecznie zdecydowałam się na naleśniki z syropem klonowym i do tego sok jabłkowy.
Właśnie miałam zabierać się za moje śniadanie gdy dostałam SMS-a.
Nie czekając ani chwili dłużej sprawdziłam od kogo.
Od:Olivier❤
Do:Wiki
Treść: Hej kwiatuszku mam nadzieję że cię nie obudziłem. Wpadnę po cb w drodze do szkoły to pójdziemy razem
Oli xoxo
Nie powiem miło z jego strony. Szybko odpisałam.
Od:Wiki
Do:Olivier❤
Treść: Hej przystojniaku. Wcale mnie nie obudziłeś. Tak właściwie to nie śpię już od szóstej.Jasne wpadaj.
Wiki xoxo.
Chwilę później dostałam odpowiedź.
Od:Olivier❤
Do:wiki
Treść: wow gdzie to napisać. Dobra bd z 15 minut u cb bądź gotowa.
Oli xoxo
Od:Wiki
Do:Olivier❤
Treść: ok.
Po wysłaniu wiadomości spojżałam na zegarek. Dochodziła 7:30 .
Najwyższy czas się ubrać.
Jak burza wpadłam do łazienki i wykonałam toaletę poranną.
Następnie zrobiłam lekki makijaż. Usta pomalowałam błyszczykiem a oczy potraktowałam maskarą.
Delikatnie rozczesałam swoje długie brązowe włosy ,a później związałam je w wysokiego kucyka.
Stanełam przed szafą z miną myśliciela.Kompletnie nie wiedziałam w co się ubrać.
Po krótkiej chwili ( która jak dla mnie trwała wieczność) wybrałam moim zdaniem idealny komplet.
Mój dzisiejszy strój składał się z białego sweterka z czarnym serduszkiem, miętowych rurek,czarnych conversów i obowiązkowo czarnego kapelutka. Dodatkowo do uzupełnienia stroju założyłam naszyjnik z sową oraz czarne wkręcane kolczyki. Spryskałam się perfumami o zapachu róży a na ramię założyłam moją torbę z motywem flagi amerykańskiej. Tak wystrojona usłyszałam dzwonek do drzwi. Poderwałam się z miejsca i zbiegają po schodach o mało co nie wywinełam orła. Jeszcze raz spojżałam w lustro po czym otworzyłam drzwi. Moim oczą ukazał się szatyn. Ubrany był w czarną bluzkę z motywem jakiegoś zespołu. Również czarne rurki i białe nike. Całość uzupełniał czarno-biały plecak. Jednym słowem wyglądał bosko!!!
-hej piękna -powiedział po czym przytulił mnie na przywitanie.
-hej-odpowiedziałam i również go przytuliłam.
-Idziemy? -spytał
-Jasne tylko zamkne dom.-rzekłam po czym zamknęłam dom, a następnie powiedziałam- możemy iść.
I spacerkiem udaliśmy się do szkoły.
♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦
I jak wam się podoba???
Starałam się...
Mam nadzieję że Rozdział się spodobał.
Zachęcam do komentowania.
To nic nie kosztuje ,a dla mnie to motywacja do dalszego działania
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz