•Tydzień później•
★Urodziny Wiktorii★
*Perspektywa Amandy*
To dziś wcielę mój plan w życie. W ten szczególny dla naszej gwiazdki dzień.
W urodziny Wiktorii.
Planowałam zemstę od kilku miesięcy. Wszystko jest dopięte na ostatni guzik.
Ta pieprzona gwiazdka zapłaci za to że ukradła mi Oliviera. Oj gorzko tego pożałuje. Zniszczę ją.
Ale nie sama. Pomoże mi w tym Colin McCartney. Niewiarygodne jak ludzie potrafią być zaślepieni pieniędzmi. Wystarczyło mu zapłacić .
Najlepsze w tym wszystkim jest to że Kwiatkowska mu ufa. Co jeszcze bardziej sprzyja mojemu planu.
Teraz wystarczy poczekać do wieczora, a wtedy zacznie się zabawa.
Można rzec że to taki prezent urodzinowy. Prezent który zapamięta sobie na długo. Podarunek ,który złamie jej serce...
~Perspektywa Colina~
To dziś. Dziś są osiemnaste urodziny Wiktorii. Również dzisiaj Amanda zemści się na jubilatce. Blondynka pała nienawiścią do dziewczyny. Z jakiego powodu. .tego nie wiem.
Ale jedno jest pewne nie jest to nienawiść spowodowana uśmierceniem pieska.
Ależ jaki wkład w tym ma moja osoba.
Ja..moim zadaniem jest upić dziewczynę do nie przyjemność,a następnie pocałować ją tak aby jej chłopak pomyślał ,iż to brunetka pierwsza mnie pocałowała. Wydaje się banalne i nie nadające się na zemstę,ale coś czuje że to nie wszysto. Black ma jeszcze asa w rękawie...
~Perspektywa Oliviera~
Od rana chodzę podenerwowany. Dziś mój kwiatuszek kończy 18 lat.
Zapewne denerwuję się bardziej od niej. Ale co ja na to poradzę. Wszystko musi być idealne. Pewnie się zastanawiacie gdzie nasza jubilatka.
Otóż wyszła na cały dzień z kuzynką Agnieszką , która specjalnie z Polski przyleciała na jej urodziny. Bynajmniej nie muszę się martwić że dziewczyna odkryje naszą niespodziankę.
Pani Kwiatkowska od rana sprawdza czy wszystko jest ok. Kobieta jest bardzo zestresowana jak i podekscytowana faktem że jej córeczka dorosła.
Jestem dumny z sukcesu mojej dziewczyny, lecz czasami jej kariera jest lekko męcząca. No cóż takie życie.
Teraz pozostało nam czekać do godziny 16...
Mam nadzieje że będzie szczęśliwa...
♥Perspektywa Wiktorii♥
Od 6 godzin jestem w terenie. Wraz z moją kuzynką Agnieszką byłyśmy już chyba we wszystkich możliwych sklepach. Agnieszka jest wysoką szczupłą dziewczyną o kasztanowych włosach i zielonych oczach. Na nosie ma swoje ukochane zerówki z którymi nie rozstaje się na krok. Jest raczej miłą, lekko zakręconą dziewczyną. Również pochodzi z Polski. Przyjechała tutaj wczoraj. Jej pasją jest taniec.
W tej chwili siedzimy w McDonald's i zajadamy się frytkami. Będę gruba jak tak dalej pójdzie.
Dziewczyna zdążyła już zjeść swoją porcję , a ja się jeszcze męczę.
-Ughh nie mogę już-stwierdziłam.
-okey...wyrzucimy po drodze..
-Nie. ..zabiorę do domu. Ludzie w Afryce nie mają co jeść a my będziemy wyrzucać do śmieci.
-No dobrze ,dobrze a teraz chodź-powiedziawszy to pociągnęła mnie za rękę ku wyjściu.
-hej !!! Gdzie ci się tak śpieszy?
-Nie mi tylko nam, to po pierwsze. A po drugie idziemy jeszcze do jednego sklepu..
-Co?!! No nie...nienawidzę cie. -powiedziałam.
-też cię kocham a teraz idziemy. .
Chwilę później stałyśmy pod najlepszym sklepie z sukienkami w mieście. Spojrzałam na sklep a następnie przeniosłam wzrok na Agnieszkę i spytałam.
-Po co mnie tu przyprowadziłaś???
-Zobaczysz - odpowiedziała i weszła do sklepu , a ja chcąc nie chcąc weszłam za nią.
Pomieszczenie utrzymane w pastelowych kolorach poprawiało nastruj. Na stojakach i wieszakach znajdowały się piękne sukienki na różne okazje. Za ladą stała średniego wzrostu kobieta około 40. Wolnym krokiem podeszła do nas i spytała.
-Witamy w Black Rose. W czym mogę pomóc? - powiedziała miłym głosem.
-Szukamy sukienki dla tej pani-odpowiedziała za mnie kuzynka wskazując na mnie ręką.
-Na jaką okazję.
Gdy kobieta wypowiedziała te słowa Aga podała jej małą białą karteczkę.
Lisa bo tak miała na plakietce napisane sprzedawczyni , rzuciła okiem na zawartość karteczki a następnie klasnęła w dłonie i z uśmiechem powiedziała.
-Mam wprost idealną kreację. Zapraszam za mną.
Udałam się za lisą w stronę przymierzalni . Kobieta podała mi sukienkę a ja poszłam się przebrać.
Kiedy wyszłam z przymierzalni i przejżałam się w lustrze zaparło mi dech w piersiach. Wyglądałam obłędnie:

Sukienka była srebrno- różowa przy dole rozkloszowana. Do tego miała dżinsową kurteczkę , która idealnie uzupełniała całość.
-Wyglądasz obłędnie- powiedziała Aga.
-Dziękuję-odpowiedziałam i odwróciłam się w jej stronę.
-To co bierzemy-powiedziała i udała się do kasy a ja podreptałam za nią.
-Wygląda pani pięknie-powiedziała sprzedawczyni. Natomiast ja podziękowałam skinieniem głowy.
-To może pójdę się przebrać
-A gdzie tam zostajesz w tym.
-No ok.
Po zapłaceniu za zakupy wyszłyśmy ze sklepu.
-To gdzie teraz.
-Teraz moja droga do fryzjera.
-Yyy ok..a po co?- spytałam głupio.
-Zrobią ci fryzurę.
-Co!! Nie. .ja nie chce obcinać włosów-zaczełam panikować. Można powiedzieć że jestem przewrażliwiona na punkcie włosów, ale to tylko dlatego że za długo je zapuszczałam.
-Spokojnie nie panikuj. Nikt nie będzie ci obcinał włosów. Więc spokojnie.
-jesteś tego pewna?- zapytałam
-Jak tego że żyję, a teraz chodź.
-dobra
Piętnaście minut później miałam już piękną fryzurę:
↓↓↓↓↓↓

-I co nie było tak źle- powiedziała Aga powstrzymójąc śmiech. Kocham ją ale czasami działa mi na nerwy. Ugh..
-Ughh..Zamknij się. A tak w ogóle to która godzina?. Jestem zmęczona.
-15:30. Dobrze się składa. Chodź wracamy do domu.
-no nareszcie.
Chwilę później siedziałyśmy w Taksówce , która miała zawieźć nas do domu.
-Agnieszka-zaczełam.
-Noo?-spytała nie odrywając wzroku od telefonu.
-Skoro jedziemy do domu to po co jestem tak wystrojona?
-zobaczysz
- ej to nie jest droga do domu! ! Gdzie my jedziemy?- zapytałam przestraszona.
-spokojnie zobaczysz.
Już do końca trasy nie odezwałam się ani słowem.
¤ Perspektywa Oliviera¤
Właśnie dostałem sms od Agnieszki że już dojeżdżają.
-Ej słuchajcie ludzie Dziewczyny już prawie są. Schowajcie się a gdy wejdą wyskoczymy i krzykniemy niespodzianka. Ok?
Wszyscy pokiwali głowami i schowali się. Chwilę później usłyszeliśmy dźwięk otwieranych drzwi i kroki. A po chwili głos który tak kocham.
-Czemu tu jest tak ciemno
-zobaczysz
-cały dzień mi to mówisz i....- nie dane jej było skończyć gdyż wyskoczyliśmy z ukrycia i krzykneliśmy.
-Niespodzianka!!!!!!!!!!!!
Mina dziewczyny. Bezcenna.
♥Perspektywa Wiktorii ♥
-Niespodzianka! !!!!!!!!!!!!! - wykrzyknęli.
Łzy stanęly mi w oczach. Pamiętali o mnie. Jestem tak cholernie szczęśliwa.
Obróciłam się w stronę dziewczyny i rzekłam.
-Wiedziałaś
-Niespodzianka. .Wszystkiego najlepszego moja hot 18.-powiedziała i zamknęła mnie w uścisku.
Każdy po koleji składał mi życzenia.
To będzie świetna impreza.
Nawet nie wiedziałam jak bardzo się myliłam...
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Tam da ra dam...
Dziś perspektywa Colina I Amandy.
Tej drugiej swoją drogą dawno nie było. Co będzie dalej wiem tylko ja.
A wy wkrótce się też dowiecie.
Zostaw po sobie ślad♥♥♥